Katalog

Katalog

Esperanto Słowem- „Mixtape-Vol.1″

  • Data wydania: 2007-09-01

Duet, który stworzyłem z Benitem. Mordeczka kupił sobie sprzętu na tyle, że można było materiał zrealizować  w warunkach domowych, co też poczyniliśmy. Wybraliśmy formę mixtape’u, bo zależało nam na sprawnym realizowaniu założeń. A owe założenia były proste: temat, pisanie(przeważnie razem) i nagrywka. Nie byliśmy dzięki temu uzależnieni od osób trzecich, co sprzyjało tempu pracy. Podział „obowiązków” nie był jakoś ustalany, a wyszedł zwyczajnie sam z siebie. Polegał on na tym, że Benek wybierał muzykę, którą ja zatwierdzałem, albo nie i odwrotnie przy tekstach. Wpadał mi pomysł na temat i albo go pisaliśmy albo szedł w odstawkę. Jak dzisiaj o tym myślę to stwierdzam, że szliśmy jak burza z kawałkami. Choćby taki „Pocałunek od życia”. Pisałem go dzień przed przeprowadzką do Manchesteru(w zasadzie Bury, ale zawszę ten okres mieszkania tam nazywam menczesterskim). Mieszkanie musieliśmy zdać wcześniej i przez to ostatnie dni mieszkałem na walizkach u Benita. Wieczór przed wyjazdem mordeczka przyniósł mi instrumental do pokoju i powiedział, że fajnie by było jakby refren chodził podobnie jak melodia na nim. Dnia następnego miałem gotową zwrotkę i refren, a że się podobało ziomowi to jeszcze w ten sam dzień nagrałem ten numer. Jak wyjeżdżałem to wszystkie swoje rzeczy miałem skończone. Benek musiał dograć „Pocałunek” i wykombinować refren do „Nice 2 meet u”, co też zrobił. Do tego na jego barkach zostały wszystkie sprawy logistyczne i promocyjne. Jest tylko jeden gość na płycie. Gra on na gitarze przed kawałkiem „Koshaolin”. Nazywa się Paput i chyba nic więcej mówić nie muszę, a jeśli muszę to zwyczajnie nie powiem. Nie udało się nam dopiąć tego aby ten materiał miał faktycznie formę mixtape’u. Nie udało nam się aby „Mixtape Volumin 1″ był jednym z trzech woluminów, które mieliśmy wypuszczać rok rocznie. Jednak myślę, że udało nam się zrobić kilka klasyków. Koszalin zaczął być mistycznym Koshaolinem(gdzie nie wielu wie czym/kim jest sztuka walki na melanżu zwana „Rudzitsu”) i zwyczajnie w świecie zebraliśmy sporo propsów… podobno. Osobiście to nie wiem bo zaraz po nagraniu byłem odcięty od neta na pół roku. To taki jeden ze smaczków tamtej przeprowadzki. Z tego co pamiętam to materiał przesłuchałem jak już poszedł do ludzi. Mix i master  Mahyna, a okładkę zrobił Limps. Wszyscy udzielający się na projekcie powinni być kojarzeni po ksywkach.